Paczka od Bee.pl | Recenzja: Ewa Chodakowska BeBio Naturalny balsam do ciała | Natura Siberica Oblepikha krem rokietnikowy

Paczka od Bee.pl | Recenzja: Ewa Chodakowska BeBio Naturalny balsam do ciała | Natura Siberica Oblepikha krem rokietnikowy

Witam kochani. Jak samopoczucie? U mnie naprawdę super, ponieważ miałam ostatnio okazję współpracować ze sklepem Bee.pl. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym sklepie, ale mam bardzo pozytywne odczucia. Jeśli Wy też nie słyszeliście, a chcielibyście odkryć kolejne fajne miejsce na zakupy w sieci, to zapraszam :)


Bee.pl to sklep internetowy z dość szerokim asortymentem, który stale się poszerza. W sklepie znajdziemy kosmetyki naturalne, suplementy diety, kosmetyki do makijażu, zdrową żywność, produkty do łazienki, ogrodu, wózki dla dzieci i dużo, dużo więcej.
Kategorie sklepu są przejrzyste, więc bez problemu znajdziemy poszukiwany przez nas produkt. Bez wychodzenia z domu zrobimy tam łatwe i szybkie zakupy. Na stronie znajdziemy też sporo ciekawych promocji. Logo również jest bardzo urocze :)
Od miłej Pani Pauliny otrzymałam zestaw kosmetyków do przetestowania. Chociaż początkowo miałyśmy małe problemy z paczką, to ostatecznie dotarła w całości.
Produkty zapakowane były w karton oraz zawinięte w dość sztywny papier, co doskonale chroniło je przed uszkodzeniem, a jednocześnie uniknęliśmy kolejnej porcji niepotrzebnego plastiku.
Miałam możliwość wybrania kilku produktów, więc zdecydowałam się na balsamy do ciała Ewy Chodakowskiej z naturalnym składem, trzy hydrolaty od Mydlarnii Cztery Szpaki i miniaturowy krem do rąk Natura Siberica z rokietnikiem.

W tym poście chciałabym podzielić się również recenzją na temat kremu do rąk od Natury Siberici oraz balsamu do ciała z granatem i jagodami goi i chia z kwiatem japońskiej wiśni . W kolejnym wpisie porozmawiamy sobie o hydrolatach z róży damasceńskiej, nagietka lekarskiego i dziurawca zwyczajnego od Mydlarni 4 szpaki, którymi jestem zachwycona.  


• Produkt: Balsam do ciała BeBio Chia i kwiat japońskiej wiśni oraz Granat i jagody goji
• Cena: 19.99 zł/ 200 ml
• Gdzie kupić: Bee.pl

Informacje o produkcie
Naturalne balsamy do ciała CHIA I KWIAT JAPOŃSKIEJ WIŚNI z ekstraktem z nasion chia i kwiatu japońskiej wiśni i GRANAT I JAGODY GOJI z ekstraktem owoców goji i granatu zawierają aż 99,3 % składników pochodzenia naturalnego. Kosmetyki nawilżą i ujędrniają ciało, skóra każdego dnia uzyskuje coraz lepszą kondycję. Oba balsamy zawierają substancje zapachowe tylko pochodzenia naturalnego, są wegańskie oraz Cruelty Free.

Działanie
Zdążyłam już potestować oba balsamy i mimo że nie są to balsamy dla mnie idealne, to nawet się z nimi polubiłam. Zacznijmy więc od zapachu. Oba balsamy mają naprawdę delikatny zapach. Nie jestem fanką mocno naperfumowanych kosmetyków, ale lubię jak coś pozostaje na mojej skórze. Nie jest to ani minus ani plus, ponieważ dla alergików lub osób po prostu nie przepadających za wyraźnym zapachem w pielęgnacji może to być ideał. Chia i kwiat japońskiej wiśni jest przyjemnie słodki i od razu przywodzi mi na myśl smak i zapach białych landrynek. Jeśli jedliście w dzieciństwie, to wiecie o czym mówię :D Granat i jagody goi mają również słodkawą, ale bardziej owocową nutę.
Przyznam, że zgodzę się z tym co Ewa podała w opisie. Z początku nie byłam zachwycona działaniem, ale po czasie zauważyłam, że skóra staje się coraz bardziej gładka w dotyku.
Nie są to balsamy o silnie nawilżającym działaniu, więc mogą nie sprawdzić się do bardzo suchej skóry, ale każda inna powinna być zadowolona, tym bardziej że balsamy nie pozostawia lepkiej warstwy na skórze i szybko się wchłaniają. Według mnie to idealna opcja na lato, gdzie wieczorami po kąpieli nie mam ochoty nakładać mocno tłustych produktów. Od razu czuje się wtedy taka obklejona ;p
Niestety minusem jest aplikacja. To, czego najbardziej nie lubię w balsamach, to kiedy się mażą. Podczas wsmarowywania powstają takie białe smugi, z którymi trzeba się trochę pobawić.
Mimo wszystko jestem w stanie im to wybaczyć w zamian za przyjemnie działanie. W obu kosmetykach znajdziemy masło shea, kakaowe oraz oleje roślinne, które odżywiają i wzmacniają barierę ochronną skóry. Dodatkowo sok z aloesu łagodzi podrażnienia, nawilża skórę i pomaga zachować jej naturalną równowagę. Ekstrakt z nasion chia chroni przed działaniem wolnych rodników. Ekstrakt z owoców goji wspomaga właściwości ochronne skóry, detoksykuję ją, wzmacnia i witalizuje a ekstrakt z granatu łagodzi podrażnienia i tonizuje.

Skład
Chia i kwiat japońskiej wiśni: Aqua, Glycerin, Isopropyl Myristate, Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-3-Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Triethyl Citrate, Parfum, Caprylyl Glycol, Sodium stearoyl Lactylate, Benzoic Acid, Xanthan Gum, Tocopherol, Theobroma Cacao Seed Butter, Prrunus Serrulata Flower Extract, Salvia hispanica Seed Extract, Sodium Hydroxide, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid.

Granat i jagody goji
: Aqua, Glycerin, Isopropyl Myristate, Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-3-Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Triethyl Citrate, Parfum, Caprylyl Glycol, Sodium Stearoyl Lactylate, Benzoic Acid, Xanthan Gum, Tocopherol, Theobroma Cacao Seed Butter, Maltodextrin, Lycium Barbarum Fruit Extract, Punica Granatum Pericap Extract, Sodium Hydroxide, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sorbic Acid.


• Produkt: Krem do rąk Natura Siberica Oblepikha rokietnikowy
• Cena: 7.68 zł/ 30 ml
• Gdzie kupić: Bee.pl

Informacje o produkcie
Bogaty krem do rąk zawierający organiczne oleje z rokitnika ałtajskiego i amarantusa, które skutecznie odżywiają i nawilżają nawet najbardziej suchą skórę rąk. Krem szybko się wchłania i delikatnie pachnie, a skóra po aplikacji staje się miękka i jedwabista w dotyku. Nie zawiera: parabenów, GMO, PEG, glikoli, olejów mineralnych, alkoholu etylowego.

Działanie
Miniaturowa wersja kremu zawiera 30 ml produktu, co jest idealnym rozwiązaniem do torebki.
Kremik rzeczywiście pachnie delikatnie, ale przyjemnie, wyczuwam w nim nuty słodko-owocowo-kwiatowe.
Krem nie jest mocno gęsty, jest lekki w konsystencji. Ma kolor żółty, łatwo się rozprowadza i to co bardzo w nim lubię, to fakt, że nie zostawia tłustej warstwy, a raczej taką satynową gładkość.

Produkt ma świetny skład, całkiem przyjemnie nawilża i odżywia, ale może być niewystarczający dla mocno suchej skóry.
Opakowanie również przyciąga wzrok, co bardzo mi odpowiada.

Skład
Aqua, Caprylic/ Capric Triglyceride, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Isopropyl Palmitate, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Saccharide Isomerate, Hippophae Rhaimnoides Fruit Oil, Pinus Sibirica Seed Oil, Polyglyceryl-6 EstersPS, Vaccinium Macrocarpon Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Sorbus Aucuparia Fruit ExtractWH, Geranium Sibiricum ExtractWH, Hesperis Sibirica Flower/Leaf/Stem ExtractWH, Larix Sibirica Needle ExtractWH, Crepis Sibirica Flower, Leaf, Stem ExtractWH, Amaranthus Spinosus Seed Oil, Sodium Stearoyl Glutamate, Xantham Gum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, CI 19140, CI 15985, Geraniol, Linalool.

Ocena końcowa
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tymi produktami i cieszę się, że mogłam otrzymać je od sklepu Bee.pl, ponieważ od dawna byłam nimi zainteresowana. Nie jestem wielką fanką Ewy Chodakowskiej, ale lubię ją i cieszę się, że powstaje coraz więcej kosmetyków z dobrym składem i mamy czego wybierać. Chętnie spróbuję też innych produktów Chodakowskiej i mimo mażących się balsamów, być może skuszę się na nie kiedyś jeszcze raz.
Rokietnikowy krem również chętnie kupię w większej wersji.

Czy Wy mieliście już okazję zrobić zakupy w sklepie Bee.pl? Jak wrażenia? I czy sprawdzaliście już kosmetyki Chodakowskiej? Które powinnam spróbować jako następne? Czy któryś z kosmetyków wyróżnia się jakoś szczególnie i bardzo go lubicie? :) 
Pielęgnacyjne nowości ostatnich miesięcy, czyli jakich recenzji możecie spodziewać się w najbliższym czasie

Pielęgnacyjne nowości ostatnich miesięcy, czyli jakich recenzji możecie spodziewać się w najbliższym czasie


Witam ponownie moi kochani. Jak się czujecie? Jak zdrowie? Mam również nadzieję, że każdy z Was pracuje i nie macie z tym większych problemów. Ja na chwilę obecną mam sporo wolnego czasu, aczkolwiek pogoda nie rozpieszcza.Dawno nie wrzucałam Wam nowości jakie się u mnie pojawiły, a sporo tego. Wielu kosmetyków nie miałam jeszcze okazji nawet otworzyć, więc sama jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzą. Zapraszam więc na szybki przegląd pielęgnacji. Pojutrze wrzucę Wam nowości z kolorówki ;D

1. Be Bio Naturalny Balsam do ciała z granatem i jagodami goji oraz chia plus kwiat kwitnącej wiśni - balsamy miałam okazję poznać dzięki sklepowi Bee.pl i już niedługo poznacie moja opinię na ich temat :D

2. Avif maska nawilżająca i przeciwstarzeniowa - obie maseczki to maski na płachcie, które dorwałam w Biedronce za grosze. Jeszcze czekają na swoją kolej. Pojawiły się już kolejne maski w Biedrze, które chcę przetestować. Jeśli jutro będą jeszcze dostępne, to z pewnością je kupię.

3. Bielenda Bio Vitamin C maska rewitalizująca przeciwzmarszczkowa - mam również kremik z tej serii i bardzo się z nim lubię. Uwielbiam witaminę C w kosmetykach, więc mam nadzieję, że maska się sprawdzi.

4. Bielenda Eco Nature maseczka detoksykująco-matująca - świetna, fajnie odświeżająca cerę maseczka! Zużyłam już dwa opakowania i na pewno kupię kolejne. 

5. Fito Kosmetik Ałtajska biała glinka - bardzo często używam glinek, ale biała ałtajska jest u mnie nowością. Pokochałam sposób na mycie twarzy oraz peelingowanie jej glinka połączoną z pianką do oczyszczania cery.

6. Fito Kosmetik krem Acne Control - uwielbiam używać ten kremik do mieszania przy wieczornej pielęgnacji z kremem pielęgnacyjnym. Fajnie łagodzi zmiany na buzi.

7. Bielenda Bio Vitamin C krem pod oczy - całkiem przyjemny kremik. Ogólnie lubię kremy pod oczy od Bielendy, są lekkie i przyjemnie się je aplikuje.

8. Faceboom peeling do ust - od dawna brakowało mi peelingu do ust w mojej kosmetyczce. Uwielbiam tę markę, więc nie mogłam się nie skusić.

9. Faceboom intensywnie nawilżający balsam do ust - oczywiście balsam jak i peeling mają dobre składy, a na promocji nie kosztują dużo <3
 
10. Bielenda Fresh Juice Sok z arbuza - powiem Wam, że uwielbiam te płyny micelarne. Świetnie oczyszczają twarz, są przyjemnie odświeżające i można je dostać w zapasach w niższej cenie, niż gdybyśmy kupowali produkt w dużej, plastikowej butelce.

11. Biovax regeneracyjna maska Japońska wiśnia i mleko migdałowe - maska do włosów ma świetny, naturalny skład i do tego bardzo ładnie pachnie. Używam jej już jakiś czas, ale nadal nie mam zdania na jej temat, bo sama nie wiem czy puszy, czy nie puszy mi włosów.

12. Eos balsam do ciała z ekstraktem z wanilii, masłem shea i olejem awokado - kupiłam ten balsam tylko dlatego, że był na dużej wyprzedaży i dałam za niego całe 5 zl. Żal było nie przetestować. Niestety zapach jest okropny, bardzo męczący, perfumowany :C

13. Claresa Nail Care Plant Power Elixir odżywka do paznokci - musiałam kupić coś odżywczego do paznokci i kupiłam tego oto gagatka. Odżywka zawiera aż 80% naturalnych składników!

14. Mydlarnia cztery szpaki hydrolaty z nagietka lekarskiego, róży damasceńskiej i dziurawca zwyczajnego - mydlarnie znam, ale nigdy wcześniej nie miałam okazji niczego od nich spróbować. Dzięki sklepowii Bee. pl już niedługo opowiem Wam więcej o tych hydrolatach :)

15. Bania Agafii Taiga Vitamins neutralizujące serum do skóry głowy - serum kupiłam przy okazji odwiedzając stacjonarnie drogerie Pigment. Nie wiem jeszcze nic na jej temat, nie sprawdzałam opinii, ale skład ma super, dlatego mam nadzieję, że się polubimy.

16. N.A.E Energia krem nawilżający na dzień - kremik zakupiłam za grosze na wyprzedaży w Rossmannie. Ma przyjemny skład, ale wydaje się być dla mnie trochę za ciężki, jednak planuję używać dwa lub 3 razy w tygodniu jako dodatkowe nawilżenie. Fajnie jeśli się sprawdzi, jeśli nie wykorzystam go do rąk, czy stóp.

17. Natura Siberica wegański odżywczy krem do rąk na bazie hydrolatu z rokitnika - kremik mam w miniaturowej, torebkowej wersji, który również otrzymałam od sklepu Bee.pl. Jeszcze nie zdarzyłam go użyć, ale podoba mi sie jego skład.

18. Bielenda Eco Sorbet Ananas pianka do mycia twarzy z witaminą C - po prostu kocham witaminę c, dlatego od razu skusiłam się na te piankę. Do tego ma świetny skład oraz inne warianty. Jeśli tylko mi się sprawdzi, to chętnie kupię pozostałe kosmetyki z serii.

19. Gift of nature regenrujący balsam do ciała do skóry suchej - nadal szukam dobrego balsamu z porządną pompką. Raczej nie inaczej, tutaj pompka również siadła bardzo szybko. Zapach balsamu również nie powala.

20. Maui Volcano Ash nawilżający balsam do ciała z pyłem wulkanicznym - ten produkt również dorwałam na dużej wyprzedaży w Rossmannie. Normalna jego cena przekracza mój budżet jaki poświęcam na balsamy do ciała, ale za 15 zł, bo za tyle go kupiłam chętnie spróbuję :D

21. Eweline Glycol 5% tonik do twarzy z kwasem glikolowym i mlekowym - moje małe odkrycie za grosze. Oczywiście produkt kupiony na promocji w Hebe. Szczerze mówiąc, to nie przepadam za produktami Eveline, ale to już kolejny kosmetyk od nich, który mnie do siebie przekonał. Oby tak dalej :D

No więc na dziś to tyle moi drodzy. Mam nadzieję, że będziecie chętnie wpadać na mojego bloga i sprawdzać opinie na temat tych oraz innych produktów. Oczywiście nie zabraknie również porad pielęgnacyjnych oraz makijażowych :)
Do zobaczenia pojutrze w poście z nowościami z kolorówki, pozdrawiam :D


Recenzja: OnlyBio | Hair Balance maska do włosów średnioporowatych i peeling do skóry głowy

Recenzja: OnlyBio | Hair Balance maska do włosów średnioporowatych i peeling do skóry głowy


Witam moi mili. Generalnie coraz częściej zmieniam produkty do włosów. Zaczęłam o nie jeszcze bardziej dbać i używać więcej przemyślanej pielęgnacji. Już dawno bardzo ciekawiły mnie produkty OnlyBio, więc musiała pojawić się ich recenzja.Około półtora miesiąca temu na wyprzedaży w Rossmannie dorwałam maskę dla średnioporów oraz peeling do skóry głowy na który polowałam od jakiegoś czasu. Dziś maska się już skończyła, więc jestem gotowa podzielić się opinią :)

Informacje o produkcie
Maska do włosów średnioporowatych z linii Hair Balance to rozwiązanie dla przesuszających się włosów z tendencją do puszenia. Łuska włosa domyka się, dzięki czemu włosy są bardziej gładkie i lśniące. Maska zawiera 98% składników pochodzenia naturalnego.

Peeling do skóry głowy zawiera białą glinkę i pestki moreli, które pomogą pozbyć się nadbudowanych na skórze głowy pozostałości po stylizacji i pielęgnacji, a kwas mlekowy delikatnie usunie martwy naskórek.

• Produkt: OnlyBio maska do włosów średnioporowatych i peeling do skóry głowy Hair Balance
• Cena: 24.99zł/400ml | 22.99zł/ 125ml
• Gdzie kupić: Rossmann.pl | Onlybio.life

Działanie
Zacznijmy może od peelingu i jego świetnego zapachu. W produkcie wyczuwalna jest odświeżająca mięta, co bardzo przypadło mi do gustu.
Peeling ma kolor kremowy i zawiera dość spore, twarde drobiny moreli, które delikatnie osypują się podczas masowania głowy. Peeling jest dość mocno gęsty, przez co nie wychodzi tak łatwo z opakowania. Trzeba się trochę nawyciskać. Aplikator niestety nie do końca mi odpowiada. Wolę nałożyć gęstą pastę na palce i wsmarować ją bezpośrednio w skórę głowy. Przez swoją gęstość gubi się trochę we włosach.
Drobin jest na tyle dużo i są na tyle twarde, że bez problemu radzą sobie z wymasowaniem głowy. Podczas mycia pojawia się delikatny chłód, który powoduje olejek miętowy. Już przy spłukiwaniu czuć przyjemne odświeżenie skóry głowy i odbicie włosów u nasady.

Maska, podobnie jak peeling ma przepiękny, ale słodkawy, landrynkowo-cukierkowy zapach, który dość długo pozostaje na włosach.
400 ml produkty zamknięte jest w plastikowym opakowaniu z dużym otworem przez który łatwo wydostać maskę.
Jak być może już wiecie, ja bardzo lubię nakładać maski jak odżywkę przy codziennym myciu włosów. Jedne maski się do tego nadają bardziej, inne mniej. Wszystko zależy od ilości oleii i maseł w składzie. Tu znajdziemy ich sporo, bo mamy olej słonecznikowy, rycynowy, awokado i ze słodkich migdałów. Do tego glicerynę i witaminę E.
Włosy po użyciu maski są lśniące i łatwo się rozszczesują, ale mam wrażenie, że po jakimś czasie maska obciąża włosy, szczególnie u nasady i szybciej się przetłuszczają.
Mimo wszystko maska sprawdza się idealnie używana raz czy dwa razy w tygodniu na 40 lub więcej minut. Po zabiegu włosy są puszyste, miękkie, gładkie i lśniące. Do tego pachną bardzo przyjemnie.


Skład
Maska: Aqua, Cetearyl Alcohol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Coco-Caprylate/Caprate, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Ricinus Communis Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Tocopherol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum, Linalool.

Peeling: Aqua, Cetearyl Alcohol, Kaoiln, Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder, Behenamidopropyl Dimethylamine, Sodium Cocoyl Isethionate, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Lactic Acid, Arnica Montana Flower Extract, Glycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Tocopherol, Menthol, Citric Acid, Parfum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Benzoic Acid, Parfum, Linalool.

Ocena końcowa
Oba produkty bardzo przypadły mi do gustu ze względu na skład, cenę, zapach oraz szatę graficzną. Chętnie sprawdzę również inne warianty masek i odżywek od Only Bio. Co do peelingu to będę nadal szukać tego jedynego, ale ten serdecznie mogę polecić :)
A czy Wy próbowaliście już kosmetyki do włosów od OnlyBio? Jaki macie typ włosa? Może polecicie jakieś fajne maski z dobrym składem, które mogłabym wypróbować. :D
Recenzja: BodyBoom | Peeling kawowy do ciała Cannabis Oil

Recenzja: BodyBoom | Peeling kawowy do ciała Cannabis Oil


Witam ponownie kochani. Dziś mam dla Was recenzję osławionego już peelingu do ciała od marki Bodyboom. Jest to siostrzana marka Faceboom, którą stworzyła Bielenda.
Peelingi kawowe Bodyboom zbierają świetne recenzje, ale czy rzeczywiście są takie dobre? Miałam przyjemność otrzymać od Bielendy peeling z olejem konopnym, który był prezentem w paczce z nową pompeczką do pianki do mycia buzi Faceboom. Tak, Faceboom wydało wadliwą partię pianek w których pompki po prostu się psuły. Reklamacja przebiegła sprawnie i nie było problemu z wymianą :)

Informacje o produkcie
Peeling kawowy Przebojowa Konopia Cannabis Oil to peeling do ciała na bazie kawy, który ma złuszczać, nawilżać i regenerować skórę. Ma dać nam odrobinę odprężenia oraz wprowadzić w błogi nastrój. Olej z konopi ma również odbudowywać płaszcz hydrolipidowy naskórka oraz uregulować wydzielanie sebum.


• Produkt: BodyBoom Peeling Kawowy Cannabis Oil
• Cena: 30g/ 11.99 zł /100g/25 zł
• Gdzie kupić: Bielenda-sklep.pl | Mintishop.pl | Rossmann.pl

Działanie
Produkt znajdziemy w papierowym, ale śliskim opakowaniu, które możemy wygodnie zamknąć. Opakowanie ma duży plus za śliski papier z recyklingu, który pod wpływem wody nie mięknie.
Szczerze mówiąc spodziewałam się bardziej olejkowego peelingu, jednak jest on dość sypki i nie tak łatwo przykleja się do skóry. Całkiem sporo produktu spada do brodzika. Kolejnym plusem jest fakt, że peeling nie brudzi łazienki. Kawa lubi zostawiać ślady, a tu wystarczy spłukać granulki i brodzik czy wanna powinny być względnie czyste.
Peeling pachnie interesująco, jakby kwaśną kawą z kakao. Być może nie każdemu ten zapach przypadnie do gustu.
Granulki są ostre, ale podczas masowania skóry delikatnie rozpuszczają się.
Niestety u mnie ten peeling wywołuje delikatną reakcję alergiczną w postaci podrażnienia. Wszystko przez składnik Sodium Chloride, czyli sól, która nie lubi się z moją skórą. Każdy jeden peeling solny wywoływał u mnie podrażnienie, głównie na łydkach.
Ogólnie skład jest bardzo dobry. Oprócz kawy robusta i oleju konopnego znajdziemy tu jeszcze cukier brązowy, który uwielbiam w peelingach, kakao, które zmiękcza skórę, mój ukochany olej arganowy, olej makadamia, zawierający kwas oleopalmitynowy, który skutecznie uelastycznia i nawilża skórę oraz witaminę E, która jest silnym przeciwutleniaczem.
Generalnie po zastosowaniu skóra jest mięciutka, gładka i przyjemna w dotyku przez kilka dni.
Samo działanie bardzo mi się podoba, jednak forma i sól w składzie już nie.


Skład
Coffea Robusta Seed Powder, Sodium Chloride, Sucrose, Parfum, Macadamia, Ternifolia Seed Oil, Cannabis Sativa Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Olus Oil, Theobroma Cacao Seed Powder, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Tocopherol.

Ocena końcowa
Nie mogę powiedzieć, że ten peeling jest zły. Myślę, że komuś innemu może się bardzo spodobać. Jeśli nie kupię go sobie, to z pewnością dorzucę w przyszłości rodzinie i przyjaciołom do prezentów urodzinowych czy świątecznych, może nawet teraz na Wielkanoc.
Tak poza tym, znalazłam w Leroy Merlin przepiękne brokatowe króliczki, które tak bardzo mi się spodobały, że muszę je kupić. Polecam, są przeurocze <3

A Wy już próbowaliście peelingów od BodyBoom? Która wersja jest Waszą ulubioną?

Recenzja: Farmona | Wygładzający balsam do ciała my'Bio Fińskie BioOdżywienie Algi Błękitne

Recenzja: Farmona | Wygładzający balsam do ciała my'Bio Fińskie BioOdżywienie Algi Błękitne

Witam kochani! W sumie zastanawiałam się, którą recenzję puścić dla Was jako pierwszą – balsam do ciała od Farmony czy peeling kawowy od Bodyboom. Zdecydowałam się na balsam, ponieważ praktycznie go wykończyłam a warto powiedzieć o nim kilka słów.
Przyznam, że kupilam go na promocji za około 13 zł i jestem mega pozytywnie zaskoczona. Serdecznie zapraszam do przeczytania mojej opinii.

Również chcialabym wspomnieć, że na moim instagramie otwieram nową serię pięciominutowych makijaży. Od kiedy zaczęłam pracować na pełen etat po prostu zakochałam się w szybkich, codziennych makijażach, które nie zabierają dużo czasu a podkreślają urodę.
Oczywiście te bardziej szalone i kolorowe również będą pojawiać się na insta, ponieważ jak pewnie już wiecie jestem fanką kolorów!
Zapraszam do śledzenia moich social media :D
Instagram | Facebook

Informacje o produkcie
Fińskie BioOdżywienie Algi Błękitne to wygładzający bio-balsam do skóry suchej i bardzo suchej. Balsam ma intensywnie i długotrwale nawilżać, wygładzać i uelastyczniacz skórę. Krystalicznie czysta, podziemna woda termalna zawarta w produkcie ma za zadanie chronić skórę przed wpływem czynników zewnętrznych. Odpowiedni dla vegan i vegetarian.



• Produkt: Farmona wygładzający balsam my'Bio Algi Błękitne
• Cena: 19.99 zł / 400 ml
• Gdzie kupić: Sklep.farmona.pl | Hebe.pl | Empik.pl

Działanie
Tak jak napisałam we wstępnie, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, chociaż się tego nie spodziewałam. Firma Farmona kojarzyła mi sie raczej z cukrowymi peelingami do ciała Tutti Frutti, które bardo żadko kupowałam. Tutaj jednak to piękne opakowanie oraz cena zwróciły moją uwagę.
Balsam a raczej mleczko do ciała pachnie dość delikatnie i kremowo. Jest to przyjemny zapach, który moim zdaniem powinien być tolerowany przez większość użytkowników. Niestety zapach ten nie utrzymuje się zbyt długo na skórze, co dla mnie jest małym minusem.
Balsam nie jest zbyt gęsty i bardzo łatwo wydostaje się z pompki. Tutaj niestety pojawia się kolejny minus, ponieważ już przy 1/3 balsamu pompka nie wypluwa tak łatwo produktu. Zdecydowanie utrudnia to użytkowanie, szczególnie, kiedy chcemy szybko nasmarować skórę lub jesteśmy zbyt zmęczeni, by bawić się w przechylanie, otwieranie buteleczki i wytrzepywanie kremu.
Przejdźmy więc do plusów, bo tutaj jest ich sporo. Zacznę od tego, że nie jest to balsam do bardzo suchej skóry. Super przyjemnie nawilża i wygładza, jednak może być niewystarcząjący dla wymagających osób.
U mnie to mleczko sprawdziło się idealnie. Wsmarowuje się szybciutko i nie robi znienawidzonych przeze mnie smóg z którymi trzeba się bawić, by wpracować je w skórę. Nie roluje się podczas wsmarowywania i szybko wchłania. Na drugi dzień nadał czuć przyjemne wygładzenie, co zdecydowanie uwielbiam.
Skład również jest całkiem poprawny.


Skład
Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Glycerin, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glyceryl Stearate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Plankton Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Fucus Vesiculosus Extract, Crithmum Maritimum Extract, Laminaria Digitata Extract, Laminaria Hyperborea Extract, Theobroma Cacao Seed Butter, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacrylate, Triethyl Citrate, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid, Xanthan Gum, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Hydroxide, Disodium EDTA, Parfum (Fragrance)

Ocena końcowa
Mimo problematycznej pompki z pewnością wrócę jeszcze do tego produktu, szczególnie jeśli pojawi się na promocji. Chętnie sprawdzę również inne warianty tych balsamów oraz resztę produktów z kolekcji my'Bio.

Poznaliście już balsamy albo inne produkty z serii my'Bio od Farmony? Sprawdziły się? :)
Copyright © 2014 Karolinka's beauty and makeup , Blogger