MASK TIME: 7TH HEAVEN Chocolate Mud&Charcoal Mud | drogeryjne maski błotne z dobrym składem

MASK TIME: 7TH HEAVEN Chocolate Mud&Charcoal Mud | drogeryjne maski błotne z dobrym składem


Hi. It's Mask Time! I really love face masks and I could apply them every single day. Who's the same as me? I alway love to buy new masks even if I have a lot of them in my supplies.
Currently I try to minimize my purchases and choose only good ingredients. During my living in The Netherlands I got one of the 7th Heaven masks and I loved it. When I saw this brand in one of the Polish markets I decided to buy two of them. If you're interesting in these two natural masks, just keep on reading.

Product Info
Chocolate mud mask - guilt free dark Belgian chocolate! We’ve blended creamed Cocoa Butter & crushed Cocoa Beans, with ultra-moisturising Shea Butter to leave skin silky soft & deeply cleansed. A mouth-watering face mask, but please don’t eat!

Charcoal mud mask - 2 in 1 Mud Mask with purifying natural Charcoal and exfoliating Walnut Shell work double time to help detox skin. Charcoal helps absorb oil and impurities.



• Product: Montagne Jeunesse 7th Heaven Chocolate mud and Charcoal mud masks
• Price: €1.89/ $1.99/ £1.00/ 15g/ 20g
• Where to buy: Kmart.com | Hollandandbarrett.nl Boots.com


Action
Chocolate mud mask - I love this mask. Ah, this scent is amazig! Mask has an intense sweet chocolate scent that you want to eat. I have to say it's the most relaxing mask I've ever used.
Mask is thick, but easy to apply, like a chocolatte butter.
After using my face was soft and gently moisturized. Unfortunately my pores wasn't cleansed enough. Just a little bit. It's more moisturizing mask than cleansing clay that is a base of this chocolate mask. Additionally my skin was brighter and naturaly matte.
I didn't noticed any clogged pores or tight skin after washing my face.
Mask is easy to wash off. I could use it 3 or 4 times from one sachet, so it's cost effective in relation to price.

Charcoal mud mask - first important thing about it is fact that it's mask+face scrub, so it's gonna clean our skin really deeply. Mask is thick, black and smells like flower soil. Contains a lot of small, tough praticles of walnut shell.
To clean deeply my skin I started with wetting my face and than I massage the skin with walnut shells. Next I just put the mask all-over my face and leave it for 20 minutes.
It dries so hard on the face and it's hard to wash off. It loves to make a mess in sink.
Face scrub works really well, but this is not good option for sensitive and couperose skins. Sharp walnut shell and clays may irritate and dry out sensitive skins.
After using this mask my skin was dry, but pores looked smaller. Skin was brighter and smoother as well.
I recommend to use it just once a week and apply a good moisturizing cream and serum after every single use. 


The final rating
I love Chocolate mask and of course I will buy it again and again. I think it's one of my favourite masks right now. Charcoal Mud is good, but it's too drying for me during winter time. Maybe I'll try it again during summer.
I give 4 hearts for both of them. 
 
Have you ever used 7TH HEAVEN masks? Which one is your favorite?


Aj, jak dawno nie było u mnie serii „Mask Time”. Uwielbiam maseczki i mogłabym nakładać je codziennie. Kto tak samo jak ja nie może opanować się i chociaż swoje zapasy ma wypełnione saszetkami i tak kupuje kolejne? Jeśli też tak masz, to zostaw komentarz :D
Obecnie staram się minimalizować swoje zakupy kosmetyczne i wybierać maski tylko z dobrym lub poprawnym składem. Mieszkając w Holandii dostałam tanią maseczkę 7th Heaven z którą się polubiłam, dlatego po powrocie do Polski byłam zadowolona, gdy dowiedziałam się, że i u nas te maski są dostępne. Trafiłam na kilka masek tej marki w Biedronce i skusiłam się na dwie z nich.
Jeśli masz ochotę dowiedzieć się jak się u mnie sprawdziły i co naturalnego mają w składzie, to serdecznie zapraszam.


Informacje o produkcie
Czekoladowa maska błotna - rozkoszuj się ciemną belgijską czekoladą bez wyrzutów sumienia! Połączenie kremowego masła kakaowego i zmielonych ziaren kakaowca z ultra-nawilżającym masłem shea pozostawia skórę jedwabiście miękką i głęboko oczyszczoną. Szkoda, że ta przepyszna maska do twarzy nie jest do zjedzenia!

Błotna maska oczyszczająca 2w1 - maska z oczyszczającym, naturalnym węglem drzewnym i złuszczającymi kruszonymi łupinami orzecha włoskiego działa podwójnie, aby zdetoksykować skórę i usunąć zanieczyszczenia i nadmiar sebum.
 

• Produkt: Montagne Jeunesse 7th Heaven czekoladowa maska błotna i oczyszczająca maska błotna 2w1
• Cena: 5.99 zł/ 15/ 20g
• Gdzie kupić: Ladymakeup.pl | Drogerie Hebe

Działanie
Czekoladowa maska błotna – w tej masce ewidentnie się zakochałam. Jak ona pachnie! Maseczka ma intensywny zapach słodkiej czekolady, którą dosłownie chce się zjeść. Przyznam, że to najbardziej relaksująca maseczka jaką miałam okazję do tej pory spróbować.
Maska jest bardzo gęsta, ale łatwo się ją rozprowadza, niczym puszyste masełko czekoladowe.
Samo działanie maski nie jest aż tak wybitne jak zapach, ale nadal poprawne. Po użyciu maseczki za każdym razem buzia była gładka i delikatnie nawilżona, aczkolwiek pory nie były widocznie zmniejszone. Może odrobinę. Jak dla mnie jest to bardziej maska nawilżają, aniżeli oczyszczająca glinka, którą znajdziemy na drugim i piątym miejscu w składzie, ale przyznam, że właśnie w tym celu ją kupiła. Dodatkowo twarz była widocznie rozjaśniona jak również delikatnie zmatowiona.
Nie zauważyłam, by zapchała czy ściągnęła moją skórę, chociaż czekoladka porządnie zasycha na buzi.
Dość łatwo usunąć ją ciepłą wodą, ale potrafi zabrudzić umywalkę. Jedną saszetkę byłam w stanie nałożyć 3 lub 4 razy, więc moim zdaniem jest wydajna, a cena nie wysoka.

Błotna maska oczyszczająca 2w1 – zacznijmy od tego, że maska jest również peelingiem, czyli zabiegiem, który ma dogłębnie oczyścić naszą skórę. W środku saszetki znajdziemy gęstą, czarną pastę o zapachu ziemi do kwiatów z wieloma twardymi drobinkami pokruszonego orzecha włoskiego. Osobiście moczę najpierw delikatnie buzię, następnie wykonuje peeling, dokładam trochę maski i pozostawiam na twarzy na 20 minut jak sugeruje producent.
Maska zasycha dosłownie na skorupę i niestety przez kilka pierwszych chwil piecze. Skorupę również ciężko jest ruszyć ciepłą wodą, ale kiedy już się to uda zmywanie idzie sprawniej, jednak trzeba uważać, bo można zabrudzić umywalkę.
Peeling ściera skórę bardzo dobrze i dokładnie, ponieważ drobinki są ostre, dlatego cery wrażliwe i naczynkowe powinny uważać, by nie zrobić sobie krzywdy. Po zmyciu maseczki twarz jest lekko ściągnięta (być może byłoby inaczej, gdybym nie pozwoliła masce zaschnąć do końca).
Pory są widocznie zmniejszone, twarz jasna i świetnie oczyszczona. Skóra również jest przyjemnie gładka i matowa. Niestety maska porządnie wysusza skórę i potrafi wręcz podkreślić suche partie twarzy, więc odradzam maseczkę cerom suchym, a tłustym i mieszanym polecam stosowanie jej nie częściej, niż raz w tygodniu a po zabiegu polecam dobrze nawilżyć skórę.
Jest nieco mniej wydajna, niż maska czekoladowa, ale i tak za tę cenę i działanie opłaca się ją kupować.


Skład
Maska czekoladowa
Aqua (Purified water), Kaolin (Natural clay, glinka) , Glycerin (Plant organic, gliceryna), Theobroma cacao seed butter (Masło z nasion kakowca), Bentonite (Natural clay, glinka), Glyceryl stearate SE (Plant Origin, emulgator), Propanediol (Plant origin, roślinny nośnik sub. aktywnych), Butyrospermum parkii (Shea) butter (Masło shea), Ceteareth-20 (Plant origin, emulgator), Aroma, Maris Sal (Dead Sea salt, sól z morza martwego), Salix Alba (Willow) bark extract (wyciąg z kory wierzbowej białej), Theobroma cacao (Cocoa) fruit powder (kakaowiec), Xanthan gum (Natural Thickner, zagęstnik), Sucrose (Sugar, cukier), Citric Acid (Plant origin, naturalny konserwant), Vanilla planifolia (Vanilla) fruit extract (wyciąg z owoców wanilii), Lecithin (Plant origin, emulgator), CI 77492, CI 77499, CI 77491 (Iron Oxides, tlenki żelaza).

Maska oczyszczająca
Aqua (Purified water), Bentonite (Natural clay, glinka), Illite (Mediterranean clay, glinka), Juglans regia (Walnut) shell powder (puder z łupiny orzecha włoskiego), Kaolin (Natural clay, glinka), Glycerin (Plant Origin, gliceryna), Glyceryl stearate SE (Plant Origin, emulgator), Sodium Citrate (Plant origin, konserwant), Pumice (Black lava, pumeks), Phenoxyethanol (konserwant), Charcoal powder (Puder z węgla drzewnego), Momtmorilonite (Natural clay, glinka), Parfum, Propylene glycol (sub. nawilżająca), Xanthan gum (Natural thickner, zagęstnik)), Caprylyl glycol (emolient), Amyl cinnamal (Składnik kompozycji zapachowej), Ficus carica (Fig) fruit extract (Wyciąg z figi), Panax ginseng root extract (Wyciąg z żen szenia).

Ocena końcowa
Maskę czekoladową oczywiście kupię jeszcze nie raz. Na daną chwilę to chyba moja ulubiona maska nawilżająco – oczyszczająca. Jeśli chodzi o maskę błotną 2w1 to sama nie wiem. Obecnie moja skóra jest mocno przesuszona, więc nie chciałabym pogarszać jej stanu. Może skuszę się na tę maskę latem, gdzie moja skóra szybciej wytwarza sebum. 
Obie maseczki dostają ode mnie po 4 serduszka. 
 
Lubisz maski 7TH HEVEN? Która maseczka firmy jest Twoją ulubioną?

You might also like:
Review: CECE OF SWEDEN Hello Nature natural body butter with cannabis oil | naturalne masło z olejem z konopii

Review: CECE OF SWEDEN Hello Nature natural body butter with cannabis oil | naturalne masło z olejem z konopii



Welcome to the first review of this year. As you know I try to change my skincare products for more natural. Last year I've bought two great body butters on perfect sale. I've paid only €3.10 per jar with natural ingredients. So today I'd like to talk about Cece of Sweaden firming and relaxing body butter with cannabis oil. 

Product info

Hallo Nature body butter with cannabil oil deeply moisturizes, softens the skin, giving it a velvety touch.


 
• Product: Cece of Sweden Hello Nature body butter with cannabis oil
• Price: €5.15/ $5.90/ 250 ml
• Where to buy: Hebe.pl

Action
As always I'm gonna start with the scent, because this is the first thing I always pay attention for during using. The butter has really refreshing herbal and mint scent that is pretty hypnotizing. Perfect for summer time. This is not typical scent of cannabis oil.
To say the truth at the first time I wasn't happy with this body butter. I started to use it at winter time when my skin is really dry and It didn't moistrize my skin. I even wanted to change this butter for his argan brother I have but I didn't do it. What's interesting, it started to moisturize and give my skin a velvety touch after next few using.
What is important this is more light body cream than body butter, absorbs so fast without living oily layer on the skin, so for me it's just a perfect balm for summer time.
I can't say it's firming, because I think this small jar just cannot firm the body. Maybe if I could use it longer I could see the effects. I agree with one thing this body butter gives me dose of relax during massage it into the skin.
I think it's really good natural body cream, but not for winter and not for extra dry skins.
Additionally packaging is pretty and elegant and looks so nice in my bathroom what I alway love.
Check out the ingredients below (skład). 


The final rating
I think I could buy it again for this price, and use for summer time. I'll wait for some sales on Cece of Sweden body butters. I recommend it for normal skins.
 

Have you ever heard about Cece of Sweden? Do you like cannabis oil? Have you ever used it on your body or face?


Witam kochani w pierwszej recenzji tego roku. Jak wiecie od dłuższego czasu staram się używać jak największej ilości kosmetyków naturalnych. W zeszłym roku udało mi się dorwać na promocji dwa fajne masła do ciała firmy Cece of Sweden, a za każde z nich zapłaciłam jedynie 13 zł. Dziś podzielę się opinią na temat ujędrniająco-relaksującego masła Hello Nature z olejem z konopii. Zapraszam serdecznie.

Informacje o produkcie
Masło do ciała OLEJEK Z KONOPII jędrność i relaks, daje poczucie głębokiego nawilżenia, skóra staje się miękka i aksamitna w dotyku.


• Produkt: Cece of Sweden Hello Nature masło do ciała z olejem z konopii
• Cena: 22 zł
• Gdzie kupić: Hebe.pl


Działanie
Standardowo zacznę od zapachu produktu, ponieważ jest to u mnie pierwsza rzecz na jaką zwracam uwagę po otwarciu kosmetyku (niestety jestem wzrokowcem i przyznam, że na opakowanie również zwracam uwagę). Niestety zawsze mam pewne trudności w opisywaniu zapachów, ale tutaj ewidentnie wyczuwam ziołowo-miętowy zapach, który rzeczywiście fajnie relaksuje podczas nakładania masła na ciało. Jest w tym zapachu coś hipnotyzującego, co sprawiało, że chętnie wsmarowywałam je każdego wieczora po kąpieli. Zapach jest świeży, ziołowy, perfekcyjny na lato. Raczej nie byłam w stanie wyczuć specyficznego zapachu oleju z konopii.
Jeśli chodzi o samo działanie masła, to zacznę od tego, że konsystencją bardziej przypomina mi balsam lub krem do ciała, aniżeli masło, przez co szybciutko się wchłania i nie pozostawia żadnej lepkiej warstwy na powierzchni skóry.
Z początku byłam zawiedziona, ponieważ masła zaczęłam używać już praktycznie zimą. W tym okresie moja skóra robi się wyjątkowo kapryśna i sucha. Po kilku pierwszych użyciach nie zauważyłam żadnego większego nawilżenia. Mimo naturalnego składu i przyjemnego zapachu chciałam odstawić masło i spróbować jego przyjaciela z olejem arganowy, ale ostatecznie wykorzystałam najpierw masło z olejem z konopii. Co ciekawe, po kilku kolejnych użyciach skóra zaczęła być gładka i rzeczywiście delikatnie nawilżona, dlatego ciesze się, że nie odstawiłam balsamu i byłam w stanie zanotować przebieg działania.
Ujędrnienia raczej nie zauważyłam, ale nie sądzę, by jedno opakowanie 250 ml było wstanie poprawić jędrność skóry. Jednak zgodzę się z tym, że masło daje nam chwilkę relaksu zaraz po wymyciu ciała.
Moim zdaniem masło jest bardzo fajnym produktem, ale nie na zimę i nie dla skór bardzo suchych. Na lato byłoby wręcz idealny! Jednak nie rozprowadza się tak szybko i trzeba się chwilę z nim pobawić, by dokładnie wsmarować krem w skórę.
Do tego opakowanie produktu jest eleganckie i solidnie wykonane co zawsze plusuje u mnie podczas wyboru kosmetyku.


Skład
Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglycerides (nośnik dla olei z frakcjonowanego oleju kokosowego), Isopropyl Palmitate (emolient), Cetearyl Alcohol (emolient), Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate (emolient), Glycerin (gliceryna), Cocos Nucifa (Coconut) Oil (olej kokosowy), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło shea), Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil (olej z konopii), Caffeine (kofeina), Panthenol (pantenol/prowitamina B5), Ethylhexylglycerin (naturalny konserwant), Dimethicone (emolient suchy), Xanthan Gum (zagęstnik), Phenoxyethanol, Dehydroacetatic Acid, Benzyl Alcohol (konserwanty), Parfum.

Ocena końcowa
Myślę, że latem mogłabym jeszcze raz kupić to masełko za taką cenę. Będę polować na promocje i z pewnością gdy tylko będzie okazja zaopatrzę się w jedno czy dwa opakowania na cieplejsze dni. Polecam skórom normalnym.

 

A czy Ty kiedykolwiek próbowłeś maseł Hello Nature? Może miałeś okazję spróbować innych kosmetyków marki Cece of Sweden? Co o nich myślisz, co możesz polecić?

You might also like:

New in October&November | Nowości Października i Listopada

New in October&November | Nowości Października i Listopada


Good morning babies. Today I'm here with my New In post. Last time in October's New In you could see my new Makeup Revolution palette collection, but this week I'm gonna show you more of skin and hair care cosmetics I currently test out. Welcome in 2019 year! :D

Witajcie kochani. Chociaż mamy jeszcze grudzień 2018, to chciałabym, aby ten wpis rozpoczął nowy rok na moim blogu. Dziś pragnę pokazać Wam zaległe nowości Października oraz Listopada. W tych miesiącach nazbierało mi się trochę produktów, dlatego post podzieliłam na dwie części. W ostatnich październikowych nowościach miesiąca mogliście zobaczyć moją nową, małą kolekcję paletek Makeup Revolution, a dziś przyszedł czas na kosmetyki pielęgnacyjne jakie obecnie testuję. Serdecznie zapraszam na pierwszy post roku 2019! :D


1. EoLaboratorie tonik do skóry tłustej i problematycznej - kupiłam ten tonik w Carrefour na promocji wraz z tonikiem Natura EsTonika. Niestety odstawiłam wszystko co ma w sobie glicerynę, więc nawet nie zaczęłam go używać. Tonik oddałam współlokatorowi, trochę przelałam do buteleczki i używam jako spray do nawilżania pędzeli przed makijażem oka czy brwi.
2. Natura EsTonika Bio Iceland Moss, Matte Face Tonik - tonik matujący nadal leży nie ruszony. Pewnie również go oddam ;)
3. Puredream Avocado Collagen Mask - kolagenowa maska w płachcie z olejem z awokado nadal leży nie przetestowana, ale już niedługo... :D
4. Puredream Coffee Essence Mask - maska w płachcie z kofeiną nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak borówkowa z tej serii, ale mimo wszystko polubiliśmy się.
5. 7th Heaven Chocolate Mud Mask - ta czekoladowa błotna maska to moje małe cudeńko. Fajnie oczyszcza, delikatnie nawilża i pachnie tak, że chciałoby się ją zjeść. Muszę kupić ją ponownie!
6. 7th Heaven Charcoal Mask - tę maskę nadal testuję. Jest mocna, doskonale oczyszcza, ale potrafi też przesuszyć i podrażnić, ponieważ zawiera mocne drobinki ścierające.
7. Puredream Charcoal Collagen Mask - ta maska ciągle czeka na swoją kolej, ale tak jak inne maski z tej serii kupiłam ja Biedronce za uwaga... całe 4 zł. Mogłyby pojawić się tam ponownie. 



8/9. Nawilżający szampon i odżywka Petal Fresh Grape Seed&Olive Oil - w zeszłym roku zmieniłam nieco swoją pielęgnację włosów. Kosmetyki Petal Fresh były pierwszymi kosmetykami z delikatnym detergentem o dobrym składzie jakie postanowiłam spróbować (nie licząc żelu do higieny intymnej Isana o dobrym składzie, którym z początku myłam włosy). 
10. Maska do włosów Organic Shop Vibrant Raspberry&Acai - maska ma dobry skład, cudnie pachnie, jednak moje włosy za nią nie przepadają ze względu na olej kokosowy, który znajdziemy wysoko w składzie.
11. Scrub do ciała Organic Shop Organic Mango&Sugar - peelingi do ciała Organic Shop już od miesięcy królują w mojej łazience.
12. Pomadka nawilżająca do ust Alterra Bio-Kamille - ostatnio moja ulubiona tania pomadka z dobym składem do ust oraz rzęs i brwi.
13. Masło do ciała Bielenda Vegan Friendly Kokos - kocham to masło. Pachnie dość zaskakująco i świetnie nawilża. Ma też bardzo dobry skład. Tutaj w recenzji możecie poczytać o nim więcej.
14. Żel aloesowy Holika Holika - przyznam, że żel kupiłam pod wypływem chwilowego zachwytu. Później doszło do mnie, że skład nie jest idealny, jednak używam żelu jako bazy pod podkład oraz podkładu pod olejowanie włosów.

15. Bielenda płyn micelarny Zielona Herbata - ostatnio mój ulubiony płyn micelarny. Świetnie oczyszcza z makijażu i ma dobry skład.
16. Bielenda serum normalizująco-nawilżające Zielona Herbata - bardzo lekkie serum z dodatkiem oleju herbacianego, którey fajnie łagodzi stany zapalne. Uwielbiam nakładać na całą buzię dwa/trzy razy w tygodniu ale i punktowo.
17. Make Me Bio woda różana - moja skóra lubi wodę różaną, a Make Me Bio oferuje tanią i całkiem przyjemną wodę. Jedynym minusem jest opakowanie, ale zawsze warto trzymać wodę w lodówce lub przelać do ciemnej buteleczki.
18. Olej z dzikiej róży NaturalMe - olej kupiłam, by przetestować go na swojej buzi. Niestety różany nie służy mojej cerze, dlatego powęduje do mojej mamy.
19. Podkład Golden Rose Total Cover 2in1 - dość cieżki i dobrze kryjący podkład. Moja skóra obecnie jest przesuszona, dlatego nie jest to mój ulubiony podkład, ale ciągle testuję go na różne sposoby.
20. Tołpa pasta-żel węglowy złuszczający do mycia twarzy - Tołpa to marka, którą mimo nieidealnych składów nadal lubię. Pastę kupiłam w Biedronce i muszę przyznać, że jest na tyle delikatna, że peeling z tym żelem wykonuję nawet 3 razy w tygodniu. Jestem zaskoczona jej delikatnością.
21. FussWohl krem do stóp z gliceryną i mocznikiem 25% - to naprawdę dobry krem z Rossmanna, który radzi sobie ze zmiękczaniem skóry na stopach. Uwielbiam go. Do tego skład jest poprawny a cena zachęcająca.

You might also like:
Morning skincare routine November 2018 | Moja poranna pielęgnacja Listopad 2018
Review: Bielenda Vegan Friendly Kokos masło do ciała z naturalnymi olejami | Coconut Body Butter with natural oils
Merry Christmas everyone | Wesołych Świąt kochani

Merry Christmas everyone | Wesołych Świąt kochani


Niebawem Wigilia, dlatego chciałabym tym postem zakończyć dany rok i życzyć Wam z całego serca wszystkiego co najlepsze.

Grudzień jest dla mnie miesiącem przemyśleń oraz przerwy od blogowania. Pragnę zebrać wszystkie siły na rok 2019 i rozpocząć go w idealnym nastroju, z powerem do tworzenia.
Nowy rok ma być moim rokiem dla nauki oraz prawdziwego zadbania o siebie i własne zdrowie, rokiem w którym w końcu porządnie i poważnie zacznę rozwijać bloga.
Wam kochani życzę oczywiście dużo zdrowia, bo bez niego nic w życiu nie wychodzi. Chociaż to banalne to spełnienia marzeń, bo wiem jakie to ważne. Dużo miłośći, spokoju oraz wyrozumiałości dla innych i od innych. No i niech nie zabraknie Wam w tym roku udanych prezentów oraz Sylwestra! :D
Nigdy się nie poddawajcie i niech nikt nigdy Was nie złamie.
Cieszę się, że byliście ze mną przez ten cały czas i mam nadzieję, że będzie nas już tylko więcej.
Do zobaczenia w styczniu moi drodzy ❤️❤️❤️
My Christmas Wish List | Moja Świąteczna Wish Lista

My Christmas Wish List | Moja Świąteczna Wish Lista


Hi babies. I really feel Christmas. I've started to think about Christmas gifts and stuff I would like to buy in the next year. Do you have your Christmas Wish List? What you got on it? This year I'd like to show you my beauty list. If you want to look at my last year's list here you are :D

Witajcie kochani. Mamy początek grudzień i nie ukrywam, że poczułam już magię Świąt. Zaczęłam zastanawiać się nad prezentami dla bliskich i znajomych. Postamowiłam równineż stworzyć swoją makijażową świąteczną Wish Listę. Od pewnego czasu myślę o kilku świetnych produktach, które bardzo chciałabym mieć w swojej kolekcji. Mam nadzieję, że w tym roku uda się je kupić! A czy Wy macie już swoje Wish Listy? Co się na nich znalazło?


First thing I really love this year is Inglot x Jennifer Lopez collection. I need these matte lipsticks, these amazing eyeshadows, highligter and pigments. Of course I'd like to try all of her collection, but eyeshadows and pigments just have stole my heart.

W tym roku totalnie zakochałam się w nowej kolekcji Inglot x Jennifer Lopez. W kolekcji pojawiły się przepiękne cienie w jesiennych tonach. Brązy i nude to to moja bajka. Nie zabrakło też ślicznych pigmentów oraz matowych pomadek. Rozświetlacze również prezentują się bardzo ładnie. Oczywiśce chciałabym spróbować wszystkich kosmetyków z kolekcji, jednak cienie i pigmenty podbiły moje serce.


6. Miyo x BeautyvTricks (€15/ 59.99zł)) - Pretty nice palette with so good pigmentation that was a limited edition. Now I'm waiting for 3th December because Miyo is gonna sell it again, but only during one day in December.

Paletka, której pragnie każda fanka makijażu. Paleta ma świetny pigment i niestety była edycją limitowaną. Właśnie czekam na tę paletkę, ponieważ Miyo ogłosiło kolejny i ostatni rzut paletek 3 grudnia. Podobno mają być odstępne tylko tego jednego dnia.

7. Estee Lauder Double Wear (€44.50/ 189 zł) - Could you believe that I've never try out this foundation? Yeah, this year I really want to test it. 

Czy uwieżycie, że jeszcze nigdy nie próbowałam tego podkładu? Tak, w tym roku musi się to zmienić. 

8. Huda Beauty Obsession Eye Palettes (€24 /129 zł - They are so cute and colourfull. I'd like to buy all of these Huda Beauty palettes!

Te paletki są takie urocze i kolorowe. Pragnę ich wszystkich!

9. I Heart Revolution Glitter Palettes (€11.99/ 48 zł) - Aren't they cute? Thye are as cute as Huda Beauty is! I just want to try them out.
Czy te paletki nie są przeurocze? Są tak samo słodkie jak paletki Huda Beauty! Po prostu muszę je mieć. 

10. Melt Cosmetics Smoke Sesion Palette (€43/ 184 zł)- Just look at this palette. I love these shades, names of every single eyeshadow and packaging. I just need it in my collection! 

Po prostu spójrzcie na tę paletkę. Pokochałam te zielonkawe odcienie, nazwe każdego pojedynczego cienia oraz samo opakowanie. Po prostu muszę mieć tę paletkę w swojej kolekcji! Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie jeszcze dostępna. 

11. Hank&Henry Beauty My Alter Ego Eye Kits (€33/ 142zł) - Henry Vasquez is one of my favourite makeup artist. He's my inspiration. I'm just in love with this little kits where we can find one matte and one pearl eyeshadow + loose pearls/ pigments. I also would love to try his matte lipsticks.

Henry Vasquez jest jednym z moich ulubionych makijażystów. Uwielbiam jego styl, jest moją inspiracją do tworzenia. Kiedy tylko wydał własną linię kosmetyków kolorowych od razu się zakochałam. Moje serce skradły małe zestawy w których znajdziemy cień matowy oraz perłowy + sypki pigment. Oczywiście jako fanka pomadek chciałabym spróbować również matowych pomadek Vasqueza. 

12. LOVETO.PL Pink Diamond 3D (€33/139zł) - I need a small cute makeup box. I think this one is pretty nice and cheap.

Potrzebuję małego kufra kosmetycznego do przchowywania i przenoszenia swoich kosmetyków. Myślę, że ten z LOVETO.PL będzie idealny. Cena też nie jest zła.
13. Nabla Close Up concealer (€16.50/69 zł) - I've heard a lot about Nabla's concealers. I would love to try this full coverage one.

O korektorach Nabli słyszałam wiele pozytywnych opinii. W końcu chciałabym wypróbować go i przekonać się, czy rzeczywście ma wspaniałe pełne krycie porównywalne do korektora Tarte.

14. Jeffree Star liquid lipsticks (€16/69zł) - I still didn't buy JS's lipsticks, but they are my little dream. I love liquid lipsticks and I love JS. He's one of my inspirations, so I really want to know this lipsticks formulas.

Niestety nadal nie udało mi się kupić pomadek JS, a są one moim małym marzeniem. Uwielbiam pomadki w płynie, szczególnie te matowe i uwielbiam JS. Jest moją inspiracją (mam sentyment, bo min. od niego zaczęła się moja przygoda z makijażem). Muszę w końcu poznać formuły tych pomadek. W tym roku się to zmieni :D

15. Sensique Sensitive Skin Highlighting Powder (€3.80/15.99zł) - I've met this higlighter during my makeup lessons at school and I love it! It's so cheap and pretty.

Ten rozświetlacz poznałam podczas zajęć wizażu w szkole i zakochałam się. Pięknie się mieni i jest naprawdę tani. Niestety dostępny wyłącznie w Drogerii Natura.

16. Nabla liquid lipsticks (€15.20 /65zł) - Nabla is a brand that I really want to try out. I've heard about their good palettes and lipsticks, so I'm gonna buy some stuff this year.

Nabla to marka, którą bardzo chcę przetestować. Słyszałam wiele o ich paletkach i pomadkach. Opakowania również bardzo mi się podobają, dlatego w tym roku koniecznie muszę kupić kilka perełek.

17. Hulu brushes (€23.50/99zł) - Hulu is made by Polish makeup artist Daniel Sobieśniewski. He's official makeup artist of Kobo Proffesional that is preatty cheap, but really good Polish cosmetic brand. I've heard Hulu brushes are good, so I think I should buy some of them. They look cute.

Pędzle Hulu zaprojektowane zostały przez naszego Polskiego świetnego makijażystę Daniela Sobieśniewskiego, który jest oficjalnym makijażystą marki Kobo Professional. O pędzlach spod jego skrzydeł słyszałam już trochę dobrego, dlatego uważam, że nowy rok to idealny czas, by je wypróbować. Wyglądają bardzo ładnie.

18. Makeup Revolution Jewel Collection Jelly Highlighter (€6.99/ 30zł) - I always wanted to try out Farsali Jelly Beam Highlighter, but it's too expensive for me right now. When I saw this MUR Jelly collection I thought I need them all! They look amazing!

Zawsze miałam ochotę na żelowy rozświetlacz Farsali Jelly Beam, ale niestety jego cena jest dość wysoka, dlatego nadal się nie zdecydowałam. Kiedy MUR wypuścioło rozświetlacze w galaretce od razu się zakochałam. Muszę mieć je wszystkie. Wyglądają niesamowicie!
Copyright © 2014 Karolinka's beauty and makeup , Blogger